Rekonstrukcja krótkiej dedykacji zasługi z zapisu fonetycznego przeprowadzona przy pomocy AI

W pracy tłumacza tekstów buddyjskich największym wyzwaniem wcale nie musi być przekład. Czasami trudniejszym zadaniem okazuje się… odnalezienie samego tekstu.

Tak było w przypadku krótkiej dedykacji zasługi (bsngo ba), zachowanej jedynie w polskim zapisie fonetycznym sporządzonym wiele lat temu. Nie dysponowaliśmy oryginalnym zapisem tybetańskim ani wydaniem modlitewnika. Do dyspozycji pozostawały jedynie cztery wersy zapisane ze słuchu przez osobę nieposługującą się żadnym standardem transliteracji.

Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak materiał niemal bezużyteczny. W praktyce okazało się jednak, że nawet taki zapis zawiera zaskakująco dużo informacji.

Pierwszym etapem nie było więc tłumaczenie, lecz próba odtworzenia tekstu źródłowego. To zupełnie inny rodzaj pracy. Tłumacz staje się wówczas filologiem, a chwilami nawet detektywem.

Polski zapis fonetyczny nie odpowiadał żadnemu znanemu systemowi transliteracji. Nie był ani transliteracją Wylie, ani fonetyczną transkrypcją THL, ani żadnym współczesnym standardem zapisu wymowy. Był po prostu próbą zapisania usłyszanych sylab polską ortografią. Oznacza to, że pojedyncze głoski mogły być zniekształcone, pominięte lub zapisane intuicyjnie.

Pierwotny zapis fonetyczny „ze słuchu”:

ge la di ji njur du tag
tsa sum la tsog drub gjur nej
dro ła czi kjang ma ly pa
de dag sa la gy par szio

Już pierwszy wers pozwalał jednak przypuszczać, że mamy do czynienia z klasyczną dedykacją zasługi. Charakterystyczne zestawienie sylab bardzo dobrze odpowiadało często spotykanej formule rozpoczynającej takie modlitwy. Później udało się odnaleźć tybetański zapis tego wersu, który potwierdził, że jego rekonstrukcja „ze słuchu” była praktycznie bezbłędna. Okazało się, że różnice sprowadzały się jedynie do naturalnych odchyleń fonetycznych, takich jak zapis njur zamiast myur czy tag zamiast wymawianego dag.

1) དགེ་ལས་འདི་ཡིས་མྱུར་དུ་བདག

Podobnie było z trzecim wersem.

3) འགྲོ་བ་གཅིག་ཀྱང་མ་ལུས་པ།

Zapis „dro ła czi kjang ma ly pa” wydawał się początkowo nieco niepewny, lecz po odnalezieniu oryginału okazało się, że niemal idealnie odpowiada on tybetańskiemu zapisowi. Jedynie sylaba oznaczająca „jeden” została w fonetyce uproszczona do „czi”, a końcowe „lü” zapisano jako „ly”. Są to różnice całkowicie zrozumiałe, jeśli zapis wykonywano wyłącznie ze słuchu.

Również czwarty wers został ostatecznie potwierdzony dzięki odnalezionej innej modlitwie o prawie identycznej strukturze i treści, co poszukiwana przez nas.

4) དེ་དག་ས་ལ་འགོད་པར་ཤོག།

Tutaj pojawiła się jedyna istotniejsza rozbieżność. Polski zapis sugerował czasownik odpowiadający sylabie gyur, podczas gdy oryginał zawierał zupełnie inne słowo — ’god, oznaczające „umieścić”, „doprowadzić do”, „ustanowić na określonym poziomie”. To doskonały przykład tego, jak łatwo podobnie brzmiące sylaby mogą zostać pomylone podczas zapisu fonetycznego i dlaczego każda rekonstrukcja wymaga późniejszej weryfikacji z tekstem źródłowym.

Największym wyzwaniem pozostał drugi wers.

2) tsa sum la tsog drub gjur nej

Nie udało się odnaleźć jego zapisu po tybetańsku. Rekonstrukcja musiała więc opierać się wyłącznie na analizie fonetycznej oraz logice całej dedykacji. Zapis zachowany ze słuchu bardzo dobrze odpowiada znanej konstrukcji zawierającej wyrażenie rtsa gsum lha tshogs grub gyur nas. Nie oznacza to jednak, że możemy uznać tę rekonstrukcję za ostatecznie potwierdzoną. W przeciwieństwie do pozostałych trzech wersów nie została ona zweryfikowana z oryginałem.

To ważna zasada, o której warto pamiętać podczas pracy translatorskiej. Rekonstrukcja może być bardzo prawdopodobna, a mimo to nadal pozostaje hipotezą. Rzetelny tłumacz powinien wyraźnie oddzielać fragmenty potwierdzone źródłowo od tych, które odtworzono na podstawie analizy językowej.

Kolejnym etapem była transliteracja do standardu Wylie. Warto podkreślić, że nie jest to tłumaczenie ani zapis wymowy. Wylie służy wyłącznie do jednoznacznego odwzorowania pisowni tybetańskiej alfabetem łacińskim. Dopiero na jego podstawie można przygotować przybliżoną wymowę dla czytelnika nieznającego języka tybetańskiego.

W praktyce są to trzy zupełnie różne rzeczy: zapis oryginalny, transliteracja i wymowa. My przeszliśmy ten proces wstecz rekonstruując drugi wers w zapisie tybetańskim:

2) རྩ་གསུམ་ལྷ་ཚོགས་གྲུབ་གྱུར་ནས།

Dopiero po wykonaniu tych etapów można było przystąpić do właściwego przekładu.

Najpierw powstało tłumaczenie dosłowne, które znajdziecie na końcu tego artykułu. Już ono pokazało typową cechę klasycznego języka tybetańskiego — niezwykle dużą skrótowość. Poszczególne wersy nie tworzą zamkniętych zdań. Znaczenie rozciąga się na kolejne linijki, a część informacji pozostaje domyślna dla osoby wychowanej w tradycji buddyjskiej. Dosłowne przełożenie takiego tekstu na język polski pozostawiłoby wiele niejasności i sprawiałoby wrażenie urwanego.

Dlatego ostatnim etapem stał się przekład hermeneutyczny.

To określenie może brzmieć poważnie, ale oznacza po prostu próbę oddania znaczenia tekstu, a nie jego powierzchownej struktury gramatycznej. Dobrym przykładem jest wyrażenie odnoszące się do Trzech Korzeni. Dosłowne tłumaczenie „urzeczywistnić Trzy Korzenie” jest poprawne formalnie, ale dla polskiego czytelnika pozostaje niejasne. Można wręcz odnieść wrażenie, że praktykujący „urzeczywistnia” guru, jidama i dakinię jako odrębne byty.

Sens praktyki wadżrajany jest jednak inny. Chodzi o urzeczywistnienie ich natury, osiągnięcie pełnej nierozdzielności z tym, co Trzy Korzenie reprezentują. Dlatego w przekładzie pojawiło się dopowiedzenie:

„…urzeczywistnił stan jedności z naturą Trzech Korzeni…”

Nie jest to tłumaczenie dosłowne. Jest natomiast próbą odsłonięcia znaczenia, które w oryginale pozostaje niewypowiedziane, ponieważ dla odbiorcy tekstu jest oczywiste.

Podobny problem pojawił się przy wyrażeniu lha tshogs. W języku angielskim najczęściej tłumaczy się je jako assembly of deities lub host of deities. Dosłowne polskie „zgromadzenie bóstw” brzmi jednak dość sztucznie i nie oddaje dobrze wadżrajańskiego kontekstu. Tybetańskie lha nie oznacza wyłącznie „bogów” w zachodnim rozumieniu tego słowa. Obejmuje całą mandalę oświeconych postaci: buddów, jidamów, dakinie, bodhisattwów oraz inne aspekty oświecenia.

Z tego względu w przekładzie pojawiło się określenie „wszystkie bóstwa mandali”, które lepiej oddaje znaczenie liturgiczne niż dosłowne „zgromadzenie bóstw”.

Cała ta praca prowadzi do jednego, dość prostego wniosku.

Tłumaczenie tekstów buddyjskich bardzo rzadko polega na mechanicznym zastępowaniu jednych słów innymi. Znacznie częściej jest procesem wieloetapowym: od rekonstrukcji tekstu źródłowego, przez analizę językową i porównanie z tradycją liturgiczną, aż po świadome podjęcie decyzji, które elementy należy pozostawić dosłownie, a które wymagają interpretacji.

Paradoksalnie właśnie krótka, czterowersowa dedykacja zasługi doskonale pokazuje, jak wiele pracy może kryć się za przekładem liczącym zaledwie kilkadziesiąt słów. Czasami najtrudniejszym zadaniem tłumacza nie jest znalezienie właściwego polskiego odpowiednika, lecz ustalenie, co właściwie zostało napisane w oryginale. Dopiero wtedy można zacząć naprawdę tłumaczyć.

Oto przekład hermeneutyczny opatrzony przypisem:

Obym dzięki tej zasłudze szybko urzeczywistnił stan jedności z naturą Trzech Korzeni i wszystkich bóstw mandali.
Niech wszystkie istoty, bez wyjątku, osiągną ten sam wzniosły stan.*

* Trzy Korzenie (tyb. rtsa gsum) – guru, jidam i dakini. W języku tybetańskim nazwy te występują tutaj w liczbie pojedynczej, ponieważ oznaczają trzy źródła urzeczywistnienia, a nie zbiory wielu postaci.

A) Pierwotny zapis fonetyczny „ze słuchu”:

ge la di ji njur du tag tsa sum la tsog drub gjur nej dro ła czi kjang ma ly pa de dag sa la gy par szio

B) Rekonstrukcja po tybetańsku:

དགེ་ལས་འདི་ཡིས་མྱུར་དུ་བདག རྩ་གསུམ་ལྷ་ཚོགས་གྲུབ་གྱུར་ནས། འགྲོ་བ་གཅིག་ཀྱང་མ་ལུས་པ། དེ་དག་ས་ལ་འགོད་པར་ཤོག།

C) Transkrypcja Wylie:

dge las 'di yis myur du bdag rtsa gsum lha tshogs grub gyur nas 'gro ba gcig kyang ma lus pa de dag sa la 'god par shog

D) Przybliżona wymowa po polsku:

ge la di ji niur du dag tsa sum lha tsok drup gjur ne dro ła czik kjang ma lü pa de dag sa la göpar śok

E) Analiza dosłowna (interlinearna)

1.

དགེ་ལས་འདི་ཡིས་མྱུར་དུ་བདག

dge las 'di yis myur du bdag

TybetańskiDosłownie
dge laszasługą / z zasługi
’di yistą / dzięki tej
myur duszybko
bdagja

Dosłownie:

Dzięki tej zasłudze szybko ja…

(zdanie kończy się dopiero w drugim wersie)


2.

རྩ་གསུམ་ལྷ་ཚོགས་གྲུབ་གྱུར་ནས།

rtsa gsum lha tshogs grub gyur nas

TybetańskiDosłownie
rtsa gsumTrzy Korzenie
lha tshogszgromadzenie / zastępy bóstw
gruburzeczywistnione, osiągnięte
gyurstać się
naspo, gdy już

Bardzo dosłownie:

po urzeczywistnieniu Trzech Korzeni i zgromadzenia bóstw

lub

gdy Trzy Korzenie i zgromadzenie bóstw zostały urzeczywistnione

To właśnie tutaj pojawia się największa trudność translatorska.


3.

འགྲོ་བ་གཅིག་ཀྱང་མ་ལུས་པ།

’gro ba gcig kyang ma lus pa

TybetańskiDosłownie
’gro baistoty czujące
gcigjedna
kyangnawet
ma lus paniepozostawione, niepominięte

Dosłownie:

ani jedna istota niepozostawiona

lub

nie pozostawiając nawet jednej istoty


4.

དེ་དག་ས་ལ་འགོད་པར་ཤོག།

de dag sa la 'god par shog

TybetańskiDosłownie
de dagone wszystkie
sa lana poziomie / na stopniu (bhūmi)
’god parumieścić, doprowadzić do
shogoby, niech się stanie

Dosłownie:

Oby zostały umieszczone na tym poziomie.

lub

Niech zostaną doprowadzone do tego stopnia urzeczywistnienia.


Uwaga filologiczna

To zestawienie bardzo dobrze pokazuje, dlaczego potrzebny był przekład hermeneutyczny. Dosłowne tłumaczenie pozostawia wiele niejasności wynikających z eliptycznej składni klasycznego języka tybetańskiego. Polski czytelnik nie odczytałby z niego naturalnie sensu modlitwy. Dlatego przekład liturgiczny musi niekiedy uzupełniać elementy domyślne, zachowując wierność znaczeniu, a nie wyłącznie powierzchownej strukturze gramatycznej.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą warto jeszcze raz podkreślić. Wers drugi nie został odczytany z oryginalnego tekstu, lecz zrekonstruowany na podstawie historycznego zapisu fonetycznego. O ile wersy 1, 3 i 4 udało się potwierdzić oryginalnym tybetańskim zapisem, o tyle interpretacja drugiego wersu pozostaje najbardziej prawdopodobną rekonstrukcją i powinna być traktowana z odpowiednią ostrożnością. To właśnie ten etap najlepiej ilustruje, jak wygląda praktyczna praca filologa nad tekstem zachowanym jedynie w zapisie fonetycznym.

Artykuł został przesłany do dwóch osób znających pismo tybetańskie. Dopatrzono się kilku literówek w różnych miejscach. Nic nadzwyczajnego również w redakcjach 100% ludzkich. Ponieważ poprawek nie naniesiono, należy traktować niniejszy tekst jako prezentację pewnego procesu rekonstrukcji tekstu oraz jako materiał inspirujący do podobnych ćwiczeń.

Fundacja Rogaty Budda

— ⟁ —

Treść opracowana pod patronatem Fundacji Rogaty Budda — więcej »

• Tekst stanowi autorskie opracowanie przygotowane na potrzeby Projektu BuddhismTomorrow.

• Przy tworzeniu tekstu oraz ilustracji wykorzystano narzędzie oparte na sztucznej inteligencji Pandit—AI.

• Ilustracje mają charakter artystycznych impresji (AI) i nie stanowią rekonstrukcji świata rzeczywistego.

Niniejszy tekst powstał przy użyciu modelu Intellectus artificialis scribens (AIS) we współpracy z Homo sapiens scribens (HSS). Proces jego tworzenia miał charakter iteracyjny i obejmował następujące etapy »
  1. Inicjalny pomysł i koncepcja artykułu sformułowane przez HSS.
  2. Przeszukiwanie materiałów źródłowych — w tym poszukiwania dygresyjne i interdyscyplinarne — prowadzone w zasobach publicznych.
  3. Uzupełnienie korpusu źródeł o materiały prywatne i doświadczenie własne HSS.
  4. Kolacjonowanie i porządkowanie zebranych treści przy użyciu AIS.
  5. Określenie stylu wypowiedzi oraz zarysowanie głównych tez i struktury artykułu przez HSS.
  6. Generowanie tekstu przez AIS na podstawie dostarczonych założeń.
  7. Redakcja i korekta: HSS samodzielnie lub we współpracy z AIS.
  8. Iteracyjne dopracowywanie kolejnych wersji poprzez powtarzanie etapów 6–7 aż do momentu podjęcia przez HSS decyzji o zakończeniu prac i publikacji.


Tekst może zawierać elementy spekulatywne, eksperymentalne lub o charakterze fikcyjnym. Nie stanowi on instrukcji, porady medycznej, psychologicznej ani terapeutycznej.

Opisywane koncepcje i praktyki nie powinny być stosowane jako metody wpływania na zdrowie fizyczne lub psychiczne bez konsultacji z odpowiednim specjalistą. Autor i Fundacja nie ponoszą odpowiedzialności za skutki wykorzystania treści zawartych w tekście niezgodnie z ich przeznaczeniem.


࿒ om mani peme hung ࿒