Król Maitribala
By admin / 7 lipca, 2026 / No Comments / BABEL—108, EXPLORE, Oblicza Dharmy, Today — Tomorrow
Siła Miłującej Dobroci

Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczyny szczęścia.
Oby były wolne od cierpienia i przyczyn cierpienia.
Oby nie były oddzielone od prawdziwego szczęścia, w którym nie ma cierpienia.
Oby spoczęły w wewnętrznej równowadze, bez przywiązania do bliskich i awersji wobec innych.
— z praktyki Czterech Niezmierzoności (Brahmaviharā)
Dawno temu, w czasach tak odległych, że nawet najstarsi bogowie nie pamiętali już ich początku, w Dżambudwipie panował król imieniem Maitribala.
Jego imię znaczyło Siła Miłującej Dobroci.
Mówi się, że pod jego berłem znajdowały się niezliczone królestwa, a posłańcy potrzebowali wielu miesięcy, by przewieźć królewską pieczęć z jednego krańca kraju na drugi. Jednak nie wielkość państwa przyniosła mu sławę.
Ludzie pamiętali go dlatego, że nikogo nie uważał za obcego.
Ćwiczył umysł w czterech bezgranicznych cnotach: maitri, karuna, mudita, upeksa. Pragnął, aby wszystkie istoty zaznały szczęścia. Współczuł cierpiącym. Radował się szczęściem innych. Patrzył jednakowo na przyjaciół i wrogów, bogatych i biednych, ludzi i duchy.
Tak przynajmniej opowiadano.
A ponieważ król żył zgodnie z tym, czego nauczał, jego kraj stopniowo się zmieniał.
Ludzie porzucali przemoc.
Kupcy nie oszukiwali.
Sędziowie nie sprzedawali wyroków.
Mężowie i żony pozostawali sobie wierni.
Dzieci dorastały bez lęku.
Rok po roku pola wydawały obfite plony, miasta bogaciły się, a podróżni mogli przemierzać drogi bez obawy przed rabusiami.
Wydawało się, że dobrobyt rozlał się po kraju jak światło poranka.
Lecz nie wszyscy cieszyli się z tej przemiany.
Daleko od ludzkich osiedli, na pustkowiach i w cieniu gór, żyły jaksze.
Były to istoty stare jak świat.
Niektóre strzegły skarbów.
Niektóre zamieszkiwały lasy.
Inne żyły z chorób i ludzkiego cierpienia.
A ponieważ w królestwie Maitribali coraz rzadziej wybuchały epidemie, pięciu jakszów zaczęło głodować.
Ich ciała wychudły.
Oczy zapadły się głęboko.
Siła opuszczała ich z każdym dniem.
W końcu postanowili udać się do królewskiego pałacu.
Pewnego ranka strażnicy ujrzeli przed bramą pięć postaci przypominających bardziej cienie niż żywe istoty.
Król kazał wprowadzić przybyszów.
Jaksze uklękły przed tronem.
— Wielki królu — powiedział najstarszy z nich. — Żyjemy z krwi i zdrowia ludzi. Tacy się zrodziliśmy. Tak przetrwaliśmy niezliczone pokolenia. Lecz teraz twój lud żyje w zgodzie z Dharmą. Nie znajdujemy już pożywienia. Głód odbiera nam siły. Wkrótce umrzemy.
Na sali zaległa cisza.
Doradcy patrzyli na jakszów z niechęcią.
Niektórzy z trudem ukrywali pogardę.
Dlaczego współczuć istotom, które żywią się ludzkim cierpieniem?
Lecz Maitribala patrzył inaczej.
Nie widział demonów.
Widział głód.
Nie widział potworów.
Widział strach przed śmiercią.
Przez dłuższą chwilę milczał.
Potem wstał z tronu.
— Jeśli cierpicie — powiedział spokojnie — jakże mógłbym odwrócić wzrok?
I uczynił rzecz, o której pamiętano przez całe kalpy.
Oddał im własną krew.

Jaksze piły, aż odzyskały siły.
Barwa wróciła na ich twarze.
Z ich oczu zniknęło cierpienie.
Gdy nasyciły się do syta, spojrzały na króla z wdzięcznością.
— Obyś nigdy nie odstąpił od ścieżki dobra — powiedziały. — Obyś zawsze trwał w cnocie.
Wtedy Maitribala uśmiechnął się łagodnie.
— Dzisiaj nakarmiłem was krwią — odrzekł. — Ale to tylko lekarstwo na jeden dzień.
Potem spojrzał ku odległemu horyzontowi, jakby widział coś, czego inni jeszcze nie mogli dostrzec.
— W przyszłości osiągnę pełne przebudzenie. Wtedy dam wam dar większy od krwi. Oczyszczę was z trucizn gniewu, pożądania i niewiedzy. Uwolnię was od cierpienia i pokażę drogę do wolności.
Jaksze nie rozumiały jeszcze znaczenia tych słów.
Zapamiętały jednak obietnicę.
Mijały kalpy.
Powstawały i znikały królestwa.
Zmieniały się góry i biegi rzek.
Bogowie odchodzili, a inni zajmowali ich miejsca.
Lecz karma dojrzewała cierpliwie niczym owoc na drzewie.
W końcu Maitribala narodził się jako Budda.
A pięciu jakszów odrodziło się jako pięciu ascetów, którzy jako pierwsi usłyszeli nauki Dharmy.
Gdy Budda zakończył opowieść, Ananda długo siedział w milczeniu.
Wreszcie zrozumiał.
Nie dlatego pięciu uczniów jako pierwszych przekroczyło bramę Nauki, że byli mądrzejsi od innych.
Nie dlatego, że byli bardziej zasłużeni.
Stało się tak dlatego, że dawno temu pewien król dostrzegł cierpienie nawet tam, gdzie inni widzieli jedynie potwory.
I nie porzucił swojej obietnicy.
⟁
Adaptacja opowieści z „Sutry o mądrości i głupocie” w polskim przekładzie Antoniego Leśniewskiego. Książka została wydana w postaci PDF — jest dostępna bezpłatnie i bez rejestracji na stronie Fundacji Rogaty Budda.
Fundacja Rogaty Budda
— ⟁ —
Treść opracowana pod patronatem Fundacji Rogaty Budda — więcej »
• Tekst stanowi autorskie opracowanie przygotowane na potrzeby Projektu BuddhismTomorrow.
• Przy tworzeniu tekstu oraz ilustracji wykorzystano narzędzie oparte na sztucznej inteligencji Pandit—AI.
• Ilustracje mają charakter artystycznych impresji (AI) i nie stanowią rekonstrukcji świata rzeczywistego.
Niniejszy tekst powstał przy użyciu modelu Intellectus artificialis scribens (AIS) we współpracy z Homo sapiens scribens (HSS). Proces jego tworzenia miał charakter iteracyjny i obejmował następujące etapy »
- Inicjalny pomysł i koncepcja artykułu sformułowane przez HSS.
- Przeszukiwanie materiałów źródłowych — w tym poszukiwania dygresyjne i interdyscyplinarne — prowadzone w zasobach publicznych.
- Uzupełnienie korpusu źródeł o materiały prywatne i doświadczenie własne HSS.
- Kolacjonowanie i porządkowanie zebranych treści przy użyciu AIS.
- Określenie stylu wypowiedzi oraz zarysowanie głównych tez i struktury artykułu przez HSS.
- Generowanie tekstu przez AIS na podstawie dostarczonych założeń.
- Redakcja i korekta: HSS samodzielnie lub we współpracy z AIS.
- Iteracyjne dopracowywanie kolejnych wersji poprzez powtarzanie etapów 6–7 aż do momentu podjęcia przez HSS decyzji o zakończeniu prac i publikacji.
Tekst może zawierać elementy spekulatywne, eksperymentalne lub o charakterze fikcyjnym. Nie stanowi on instrukcji, porady medycznej, psychologicznej ani terapeutycznej.
Opisywane koncepcje i praktyki nie powinny być stosowane jako metody wpływania na zdrowie fizyczne lub psychiczne bez konsultacji z odpowiednim specjalistą. Autor i Fundacja nie ponoszą odpowiedzialności za skutki wykorzystania treści zawartych w tekście niezgodnie z ich przeznaczeniem.

