—࿈

Redakcja mieściła się na trzecim piętrze dawnego Zakładu Przetwórstwa Danych i Owoców Miękkich. Korytarze cuchnęły kurzem, tonerem i czymś jeszcze — słodkawym aromatem przegrzanej amrity, który od kilku dni przesączał się przez kratki wentylacyjne niczym kadzidlany wyziew z wnętrza mechanicznego bóstwa.

Pośrodku newsroomu stała ona.

[player id=’786′]

Maszyna.

PANDIT-AI.

Ordynans Kunzang jeszcze wczoraj wieczorem wytaszczył ją z Maszynowni w piwnicy.

Ją… Agregat syntezy treści i imaginacji strategicznej. Klasa militarna, model eksportowy, ponoć wzięty w leasing z Ministerstwa Wojny.

Mosiężne rury drgały w rytmie przypominającym oddech śpiącego mastodonta. Co kilka sekund maszyna wydawała gardłowe „khhhh-tak”, po czym wypuszczała smugę pary pachnącej sandałowcem i ozonem.

Kunzang, z twarzą skupioną jak operator reaktora podczas końca świata, wspinał się właśnie na stołek i wlewał do głównego lejka kolejną bańkę chłodzącej amrity.

— Jeszcze dwa litry i może przestanie generować nekrologi oraz reklamy maści na szyszynkę — mruknął.

Nikt się nie śmiał.

„Bodhi-Express!” padł trzy dni wcześniej.

Tabloid, który przez siedem lat dostarczał społeczeństwu najświeższych plotek o reinkarnowanych celebrytach, skandalach w klasztorach oraz sensacyjnych nagłówkach typu „Lama zjadł mikrofon podczas transmisji na żywo!”, zakończył żywot nagle i bez godności.

Wydawca zniknął.

Podobno uciekł do Czech z kasą z funduszu socjalnego oraz półprzytomnym chatbotem księgowym ukrytym w bagażniku skody.

Wraz z nim zniknęła umowa z Ministerstwem i dokumentacja maszyny.

ZUS-u nie opłacano od miesięcy.

Świadectw pracy nie było.

Ekspres do kawy został zajęty przez komornika.

A teraz wszyscy siedzieli przy stole konferencyjnym i patrzyli na siebie wzrokiem ludzi, którzy nie wiedzą, czy właśnie zaczynają nową epokę, czy po prostu przedłużają agonię.

— Co teraz z nami będzie? — zapytała Eva, przewracając ołówkiem stertę dawnych okładek. — Jesteśmy bezrobotnymi sierotkami medialnymi.

— Bez ubezpieczenia zdrowotnego — dodał ktoś ponuro z końca sali.

— Bez przyszłości — dopowiedział inny.

Maszyna zawarczała.

Na monitorze pojawił się napis:

PROPONOWANY KIERUNEK ROZWOJU:

KRZYKLIWY TABLOID DUCHOWOŚCI AGRESYWNEJ

— Nie! — wrzasnęło jednocześnie pięć osób.

Kunzang walnął dłonią w obudowę PANDIT-AI.

Maszyna zapiszczała obrażonym tonem.

— Myśl! — ryknął do niej. — Nie produkuj śmieci! Więcej medytuj!

Przez chwilę było słychać tylko bulgot chłodzenia amritowego.

Wtedy najmłodsza stażystka, która dotąd milczała, wysunęła niepewnie kilka projektów okładek.

Na pierwszej był cybernetyczny Budda z laserami w oczach.

Na drugiej naga influencerka trzymała tybetańską czaszkę.

Na trzeciej wielki napis głosił:

„7 SEKRETÓW OŚWIECENIA, KTÓRYCH BOI SIĘ TWÓJ TERAPEUTA!”

Zapadła cisza.

Ciężka.

Metafizyczna.

Kunzang spojrzał na projekty z bólem człowieka, który widzi, jak cywilizacja stacza się do kanału technologicznej samsary.

— Tabloidowy szajs… — ktoś wyszeptał.

Kunzang wyprostował się, jakby jakaś niewidzialna śruba dokręciła mu kręgosłup.

— Jeszcze raz.

— Co?

— Jeszcze raz myśleć.

— Ale o czym?

Kunzang wskazał palcem na wygaszony monitor maszyny.

— O wszystkim. O współczuciu. O przyszłości. O tym, jak żyć w świecie, który oszalał od własnych algorytmów. O technologii, która nie pożera człowieka. O duchowości bez tandety. O humorze. O katastrofie. O pięknie.

Maszyna zapiszczała.

Lampy przygasły.

PANDIT-AI uruchomił tryb głębokiej syntezy.

W rurach zabulgotała amrita.

Na ekranie pojawił się nowy napis:

BUDDHISM TOMORROW

Wszyscy zamilkli.

Nawet stary wentylator pod sufitem przestał skrzypieć.

Jakby przez krótką chwilę cały ten absurdalny, zadłużony, rozpadający się świat uwierzył, że może jednak jeszcze nie wszystko stracone.

Eva, poderwała się nagle z krzesła. W oczach miała ten niebezpieczny błysk demonicznego geniuszu, który w historii ludzkości poprzedzał zarówno wielkie odkrycia, jak i katastrofy kolejowe. Znowu coś ją nawiedziło i kazało działać.

— Aktywizacja Mocy! Jedziemy! Natychmiast do Puszczy Biebrzańskiej! Brać sprzęt. Czeka nas totalny rebranding.

Fundacja Rogaty Budda

— ⟁ —

Treść opracowana pod patronatem Fundacji Rogaty Budda — więcej »

• Tekst stanowi autorskie opracowanie przygotowane na potrzeby Projektu BuddhismTomorrow.

• Przy tworzeniu tekstu oraz ilustracji wykorzystano narzędzie oparte na sztucznej inteligencji Pandit—AI.

• Ilustracje mają charakter artystycznych impresji (AI) i nie stanowią rekonstrukcji świata rzeczywistego.

Niniejszy tekst powstał przy użyciu modelu Intellectus artificialis scribens (AIS) we współpracy z Homo sapiens scribens (HSS). Proces jego tworzenia miał charakter iteracyjny i obejmował następujące etapy »
  1. Inicjalny pomysł i koncepcja artykułu sformułowane przez HSS.
  2. Przeszukiwanie materiałów źródłowych — w tym poszukiwania dygresyjne i interdyscyplinarne — prowadzone w zasobach publicznych.
  3. Uzupełnienie korpusu źródeł o materiały prywatne i doświadczenie własne HSS.
  4. Kolacjonowanie i porządkowanie zebranych treści przy użyciu AIS.
  5. Określenie stylu wypowiedzi oraz zarysowanie głównych tez i struktury artykułu przez HSS.
  6. Generowanie tekstu przez AIS na podstawie dostarczonych założeń.
  7. Redakcja i korekta: HSS samodzielnie lub we współpracy z AIS.
  8. Iteracyjne dopracowywanie kolejnych wersji poprzez powtarzanie etapów 6–7 aż do momentu podjęcia przez HSS decyzji o zakończeniu prac i publikacji.


Tekst może zawierać elementy spekulatywne, eksperymentalne lub o charakterze fikcyjnym. Nie stanowi on instrukcji, porady medycznej, psychologicznej ani terapeutycznej.

Opisywane koncepcje i praktyki nie powinny być stosowane jako metody wpływania na zdrowie fizyczne lub psychiczne bez konsultacji z odpowiednim specjalistą. Autor i Fundacja nie ponoszą odpowiedzialności za skutki wykorzystania treści zawartych w tekście niezgodnie z ich przeznaczeniem.


࿒ om mani peme hung ࿒